czwartek, lipca 16, 2009

Dowody biometyczne w Indiach

Indie wprowadzają dowody osobiste z danymi biometycznymi. Trzeba będzie wydać 1 miliard i dwieście milionów nowych dowodów osobistych . Dotychczas w Indiach nie było jednolitego dokumentu stwierdzającego tożsamość, co dla mnie jest dziwne, zważywszy na socjalistyczny model gospodarczy uprzednio (a może i obecnie) panujący w tym kraju.
Przy okazji warto wspomnieć o tym, że do celów podatkowych zarejestrowanych jest 7 % obywateli Indii...

wtorek, lipca 07, 2009

Ważna przestroga dla osób tworzących oprogramowanie dla instytucji finansowych

Goldman Sachs doniósł FBI o popełnieniu przestępstwa szpiegostwa przemysłowego przez byłego pracownika wysokiego szczebla banku, Siergieja Aleynikova.

Siergiej był odpowiedzialny za stworzenie oprogramowania zarządzającego transakcjami giełdowymi. Nie trzeba tu chyba wiele dodawać - to oprogramowanie było 'sercem' i jednym z najważniejszych źródeł przewagi konkurencyjnej nad pozostałymi bankami w dokonywaniu olbrzymiej ilości obliczeń i przemiałów danych.

Programista, po tym jak zwolnił się z GS postanowił skopiować i zarchiwizować sobie napisany kod źródłowy, uploadując go na serwer w Niemczech (Rapidshare). Siergiej nie był chyba zbyt zorientowany w dziedzinie zabezpieczeń IT stosowanych przez bank, bo jego wszystkie działania jak na dłoni zarejestrował system bezpieczeństwa. Można pocztać o tym w raporcie agenta FBI zajmującego się sprawą . Wobec tego, że czynił zło bardzo nieudolnie, FBI zwinęło delikwenta na lotnisku i postawiło przed sądem. Komentarz, że robił to jak dzieciak jest najodpowiedniejszy.

Sprawę szerzej opisuje dziennikarz Reuters natomiast konsekwencje jakie mogą z tego wyniknąć dla GS i całego rynku opisane są na blogu Zero Hedge. Na polskim podwórku relacja Zezowatego Zorro

Dla naszych programistów zatrudnionych w międzynarodowych bankach wynika z tej opowieści jeden morał. Należy mieć dobrą pamięć a nie iść na łatwiznę. Zachowanie w pamięci (własnej) dobrych pomysłów nie jest karalne, natomiast kopiowanie kodu as is to poważne przestępstwo.

Na koniec jeszcze mały update z przepisów na podstawie których postawione są zarzuty :
1. kradzież danych - zagrożenie karą 10 lat
2. nielegalny export danych - zagrożenie karą 10 lat

poniedziałek, maja 25, 2009

Googe Street View na problemy w Niemczech

Blog Datonomy donosi o podjęciu działań przez niemieckiego GIODO w stosunku do Google, który wg urzędu usługą Google Street View narusza niemiecka prawo do prywantności.

Autor wpisu podkreśla, że o ile prawa dotyczące ochrony danych osobowych są w Unii Europejskiej zharmonizowane, o tyle regulacje w zakresie prawa do prywatności już takie nie są. Jak widać kompetencje niemieckiego organu ochrony danych osobowych obejmują również działania w zakresie ochrony prywatności.

Oryginalny artykuł w New York Times.

HADOPI po angielsku

Na tej stronie możecie znaleźć tłumaczenie na język angielski francuskiej ustawy zwanej w skrócie HADOPI wprowadzającej do prawa francuskiego instytucję odcięcia od sieci osób naruszających prawa autorskie w Internecie.

Różnie można walczyć z naruszeniami prawa - w tym przypadku postanowiono pójść w kierunku kontroli nad infrastrukturą i odcinaniu naruszycieli od kabla. Czy będzie to skuteczne ? Pożyjemy zobaczymy, moim zdaniem nie, natomiast ważne jest, aby pamiętać, że kontrola nad infrastrukturą może nieść fatalne skutki dla demokracji. Życie uczy, że skoro już powstanie urząd ds. kontroli Internetu, to politycy u władzy będą chcieli skorzystać z jego usług w celu zaszkodzenia konkurencji.

wtorek, maja 19, 2009

Raport o Kapitale Intelektualnym Polski

7 tez, które przytaczam za tym tekstem jest moim zdaniem trafną diagnozą polskich problemów

Mój komentarz znajduje się na końcu.


1. Polityka prorodzinna. Państwo musi wspierać rodziny, tak by urodzenie dziecka nie oznaczało rezygnacji z pracy zawodowej jednego z rodziców i spadku dochodów. Konieczne są zachęty finansowe i uelastycznienie czasu pracy. Samorządy muszą zapewnić sieć żłobków i przedszkoli, bo teraz do tych ostatnich chodzi u nas zaledwie 41 proc. maluchów - najmniej w całej UE. Trzeba poprawić opiekę zdrowotną, bo dzieci za długo czekają na wizytę do lekarzy specjalistów. Inaczej grozi nam wtórny regres demograficzny.

2. Wykształcenie młodzieży. W porównaniu z innymi krajami UE, nasi uczniowie mają ponadprzeciętne umiejętności tylko w czytaniu. Wyniki z matematyki i nauk przyrodniczych są słabe. Tymczasem w przyszłości więcej pracy będzie właśnie dla zawodów opartych na kierunkach ścisłych. Edukacja musi rozwijać talenty uczniów i wyrównywać ich szanse. Potrzebni są do tego bardziej wykształceni i lepiej opłacani nauczyciele. W żadnym wysoko rozwiniętym kraju wynagrodzenie nauczycieli nie jest tak niskie, jak w Polsce.

3. Współpraca uczelni z firmami. Jeszcze nigdy nie mieliśmy tak wielu studentów, ale równocześnie nigdy tak wielu absolwentów nie mogło znaleźć pracy. Uczelnie muszą zacząć współpracować z biznesem: otwierać takie kierunki, które w przyszłości zapewnią zatrudnienie. Tylko dwa polskie uniwersytety (UW i UJ) mieszczą się w rankingu 500 najlepszych uczelni świata. W 2007 r. Polska zgłosiła do Światowej Organizacji Własności Intelektualnej zaledwie 102 patenty. Czechy - 123, Węgry - 160, Szwecja - 3,5 tys., Francja - 6,3 tys. Niemcy - 18 tys., a USA - 52 tys. Trzeba tak zmienić sposób finansowania uczelni, by uwzględniał ich dorobek naukowy.

4. Ułatwienia w zakładaniu firm. Już niedługo Polska nie będzie w stanie przyciągnąć inwestorów wyłącznie tanią siłą roboczą. Trzeba zachęcić nasze firmy do wprowadzania innowacyjnych technologii - na razie głównie kopiujemy pomysły innych. Firmie musi być łatwo działać - liczba procedur i formalności, jakie musi wypełnić, stawia nas na przedostatnim miejscu w UE. Żeby uzyskać pozwolenie na budowę magazynu, trzeba przejść przez 307 różnych urzędniczych procedur. W Niemczech - 100, w Finlandii - 38. Musi się poprawić sądownictwo. Sądowe wyegzekwowanie kontraktu trwa w Polsce 830 dni. Dłużej - tylko we Włoszech (1210) i w Słowenii (1350). Na Litwie - tylko 210 dni.

5. Nieizolowanie seniorów. Pod względem aktywności zawodowej ludzi po pięćdziesiątce, Polska jest na ostatnim miejscu w Europie. Pracę kończymy przeciętnie w wieku 58 lat. W 2030 r. co trzeci Polak będzie miał powyżej 50 lat (obecnie co szósty). Trzeba ten potencjał wykorzystać: zagwarantować seniorom dostęp do atrakcyjnych miejsc pracy, zachęcić ich do aktywności, stworzyć możliwości działania w organizacjach społecznych, dokształcania się, rozwijania zainteresowań. Potrzebny jest do tego pakt społeczny i reforma emerytur, tak by zachęcały do jak najdłuższej aktywności zawodowej. Jeśli wypchniemy seniorów z rynku pracy, państwa nie będzie w stać na rozwój.

6. Rozwój infrastruktury. Tylko 36 proc. naszych torów kolejowych jest w dobrym stanie. Autostrad budujemy tyle, co kot napłakał. Ponad 90 proc. energii wytwarzamy z węgla, co grozi nam drakońskimi karami za emisję CO2. Nasze elektrownie są przestarzałe i produkują za mało energii w stosunku do potrzeb. Już za trzy lata mogą nam grozić przerwy w dostawach prądu.

7. Musimy sobie ufać i współpracować ze sobą. Zaledwie 11,5 proc. dorosłych Polaków deklaruje, że ufają innym ludziom. To najmniej w UE! Tylko 9 proc. jest przekonanych, że ludzie najczęściej starają się być pomocni - gorzej jest tylko w Grecji. Tak niski poziom zaufania społecznego torpeduje przedsięwzięcia wymagające współdziałania - od wspólnego ogrodzenia parkingu osiedlowego po budowę autostrad. Musimy to zmienić, m.in. przez inny typ edukacji w szkołach.



Zwróćmy uwagę na punkt 3 - ciekawe odniesienie do liczby patentów jako wskaźnika innowacyjności . To nie jest do końca dobry miernik, ale przyznać rację trzeba - Polska nie produkuje nowoczesnych technologii i nie wie jak to robić. Być może po części jest to efekt bardzo słabo działającego Urzędu Patentowego (kto próbował zarejestrować choćby znak towarowy wie dobrze, że trwa to latami) i hermetycznego środowiska rzeczników patentowych, ale największym problemem jest brak kultury innowacji i przekształcania jej w przedsięwzięcia biznesowe.

Punkt 4 dotyczy zapaści naszego systemu prawnego. Przewlekłość postępowań, słaba jakość prawa i inne grzechy główne można byłoby wymieniać jeszcze sporo. Nota bene - nie wiem dlaczego wszyscy uważają że, szybkie założenie firmy jest takie ważne. O wiele ważniejszy jest dostęp do infrastruktury, obciążenia podatkowe i płacowe. Sama rejestracja nie jest aż taka trudna...

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak, to aby zaproponować sposób na zmianę zaistniałego stanu rzeczy. Tą klamrą spinającą wszystkie problemy jest edukacja . Postawa człowieka w dorosłym życiu bierze się z wychowania w rodzinie i szkole. Ta druga powinna kreować cehcy takie jak zdolność do pracy w grupie, przestrzeganie prawa, racjonalne i ekonomiczne myślenie. Placówka edukacyjna musi być świetnie wyposażonym i żywym miejscem, w którym można rozwijać swoje talenty. Dopóki polskie szkoły i uniwersytety będą wyglądały jak teraz zmiany pozostaną w sferze życzeniowej.

wtorek, maja 12, 2009

Komu 500 euro

Powstał problem prawny komu zwrócić 500 euro, które stanowiło część okupu zapłaconego przez rodzinę Olewników porywaczom. Abstrahując od merytorycznego rozstrzygnięcia warto przytoczyć wypowiedź pana prokuratora zacytowaną w Gazeta.pl

"Prok. Niemczyk: - Na gorąco wydaje mi się, że powinien być zwrócony bankowi, bo i klient banku, i potem bank weszły w jego posiadanie w dobrej wierze. Myślę, że państwu Olewnikom pozostaje złożenie powództwa przeciwko sprawcom porwania."

To świetny pomysł, szkoda, że sprawcy już nie żyją, bo pewnie by się uśmiali.

niedziela, marca 22, 2009

Opcje walutowe jako czyn nieuczciwej konkurencji

W ramach gromadzenia artykułów dotyczących prawnych możliwości wykręcenia się z umów opcji walutowych dodaję kolejny link. Tym razem analizę na łamach Rzeczpospolitej prowadzi radca prawny Robert Szyszko.

"Zatajenie ryzyka związanego z korzystaniem z opcji walutowych może umożliwić przedsiębiorcy wystąpienie z roszczeniem z tytułu czynu nieuczciwej konkurencji..."

Niezłe.


wtorek, marca 17, 2009

ZAIKS to MY, uuuuu aaaaaa - hit sezonu , bez komentarza

piątek, marca 13, 2009

Jak unieważnić opcje...

W poprzednich wpisach krytykowałem inicjatywę PSL, aby uchwalić ustawę unieważniającą opcje walutowe en mass i nadal ten pogląd podtrzymuję. Widać również i gorąca krew PSLowców została nieco wystudzona kolejnymi wypowiedziami ekspertów ostrzegających o utracie wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej i sprzeczności proponowanego rozwiązania z podstawowymi zasadami prawa.

Ciekawe pomysły przedsiębiorcom chcącym wywinąć się spod pętli opcji podsuwa w artykule opublikowanym w Rzeczpospolitej dr Arkadiusz Radwan. Oprócz przytoczenia obszernego orzecznictwa sądów zagranicznych autor sugeruje, aby poszukać argumentacji opartej na wykreowaniu pomiędzy bankiem a przedsiębiorcą umowy doradztwa opartej na szczególnym stosunku zaufania.

Do szczegółów tej koncepcji odsyłam bezpośrednio do artykułu, gdyż nie ma sensu jej tutaj powtarzać, jednak dodam od siebie, że koncepcja ta jest bliska mojemu postrzeganiu relacji bank - przedsiębiorca. Nie sposób bowiem nie zauważyć, że banki dysponujące fachową wiedzą z zakresu złożonych produktów finansowych bardzo mocno namawiały przedsiębiorców do korzystania z tychże, wpierając proces sprzedaży różnymi rekomendacjami, analizami i raportami, które okazały się później warte mniej niż papier, na którym je wydrukowano. Można więc zatem twierdzić, że wykreowana w ten sposób umowa doradztwa została wykonana nienależycie, prowadząc do powstania szkody.

Na takich właśnie argumentach oparłbym linię zmierzającą do obalenia umowy opcji.


Max(ymalne) artykuły IP

Podążając z IPKat miło mi poinformować, że renomowany Instutut Maxa Plancka postanowił opublikować (za darmo!) swoje artykuły w amerykańskiej sieci uniwersyteckiej SSRN. Publikacje dostępne są w języku angielskim co cieszy mnie podwójnie jako, że z niemieckim ... jak każdy.

I Ty, skromny obywatelu Rzeczpospolitej Polskiej możesz mieć dostęp do artykułów z najwyższej półki za klikając w ten link.

To świetna wiadomość. Ponieważ nasze uczelnie ledwo stać na Monitor Prawniczy, każda nowa publikacja dostępna bez opłat liczy się na wagę złota. Przy okazji warto również wspomnieć, że powyższa 'zasada uczelnianej biedy' nie dotyczy doskonałej bilioteki Instytutu przy ul. Kanoniczej, w której możemy znaleźć aktualne piśmiennictwo zagraniczne i co więcej zapoznać się z nim (lub skserować) bez większych formalności. Co więcej jest to jedyna znana mi biblioteka z przemiłą i pomocną obsługą, którą serdecznie pozdrawiam.

Gdzie jeszcze można poszukać wiedzy bez konieczności słonej zapłaty za nią ? Odwiedzając wspomniany Instytut Prawa Własności Intelektualnej UJ w piątki o 12.00. Otwarte zebrania naukowe są dostępne dla każdego a ich lista na kolejne półrocze jest arcyciekawa. Polecam i obiecuje sam sobie że przynajmniej trzy wykłady odwiedzę osobiście. Wydaje mi się, że wykładów dr Zbigniewa Okonia (Charakter umowy licencyjnej) prof. Aurelii Nowickiej (Programy komputerowe w prawie patentowym) i dr Pawła Podreckiego (Roszczenia odszkodowawcze i roszczenia o wydanie bezpodstawnych korzyści w prawie własności intelektualnej) nie można ominąć.

@GPJ: Fajnie byłoby, gdyby Instytut poszedł z duchem czasu i zorganizował webcast z posiedzenia

piątek, lutego 27, 2009

Kupfranki.pl - wyjaśnienia

Poprzedni post (usunięty w tej chwili) poświęcony był ujawnieniu danych abonenta domeny kupfranka.pl oraz kupfranki.pl. Ponieważ abonent, Pan Rafał Łyczek, który stoi za tym serwisem był uprzejmy do mnie zadzwonić i odpowiedzieć na moje pytania oraz poprosić o usunięcie danych, zgodziłem się na to bez większego problemu. Nie jest moją intencją powodować natłok na linii telefonicznej kogoś, kto sobie tego nie życzy.

Z naszej dosyć długiej rozmowy dowiedziałem się dlaczego Pan Rafał nie chce ujawniać swoich danych. Prowadzi działalność gospodarczą nie związaną zupełnie z jegioinicjatywą, jak również pewien zakres jego danych jako przedsiębiorcy równocześnie stanowi jego dane prywatne. OK, rozumiem.

Pan Rafał wyjaśnił również dlaczego korzysta z platformy Mixxt w celu zorganizowania społeczności. Jednym z powodów była ścisła ochrona danych osobowych. W informacjach prawnych serwisu możemy przeczytać, że administratorem danych osobowych jest ta właśnie firma. W techniczny sposób wygląda to tak, że 'administrator' sajta nie ma możliwości zapoznania się z danymi osobowymi podawanymi przez użytkowników a jedynie ma dostęp do ich nicków.

Czy w rzeczywistości jednak MIXXT ma status adminstartora danych ? Jest to ciekawe zagadnienie, gdyż dane są przesyłane do tej firmy (czyli są przez nią przetwarzane) ale z drugiej strony firma ta nie udostępnia ich właścicielowi sajta (tak przynajmniej wynika z uzyskanych infrormacji). Wypada przyznać, że w takim stanie faktycznym, MIXXT jest administratorem danych.

Co jednak z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną ? Moim zdaniem operator serwisu, Pan Rafał, jest takim świadczeniodawcą, w związku z tym dotyczy go art 5 ustawy nakazujący podać wszelkie dane osobowe. Nie uzyskaliśmy zgody w tym zakresie ale mam nadzieję, że jednak Pan Rafał przekona się do mojej interpretacji przepisów. Przecież kilka tysięcy osób powierzyło mu już swoje dane a w przyszłości może być ich wielokrotnie więcej. Warto podać swoje dane, aby rozwiać wątplwiości

Życzę powodzenia kupfranki.pl, ale muszę przyznać, że jestem sceptyczny - zarówno co do wykonalności przedsięwzięcia jak i jego celu. Być może wynika to z faktu, że jestem życiowym pesymistą :-) Mam nadzieję, że będzie inaczej.


niedziela, lutego 22, 2009

Czy KupFranki.pl mogą być KupPanCegle.pl

Kto stoi za Kupfranki.pl ? Czy jest to bezpieczne ? Mnie nie przekonują.

Media rozpisują się o "inicjatywie społecznej" kupfranki.pl. Pomysł opiera się na idei, aby kupić franki szwajcarskie po dobrym kursie działając w dużej grupie. OK, idea całkiem niezła, dużo szumu się zrobiło, ale ... jako prawnikowi mającemu doświadczenie w różnego rodzaju podejrzanych sprawach , fałszywych e-sklepach i tym podobnych tworach mam kilka pytań:

1) kto jest administratorem danych osobowych akcji ? Regulamin oświadcza, że jest to spółka MIXXT GMBH. Z tego co widziałem - MIXXT jest platformą społecznościową umożliwiającą zakładanie społeczności, wiec wydaje się, że przypisywanie mu statusu administratora danych jest błędne. Administratorem danych jest ten kto dane przetwarza 'dla siebie' , właściciel serwisu. Właściciel serwisu to nick 'Franek Kolasa'...

2. Co wiadomo o Franku Kolasie, oprócz tego, że ma nick ? Odpowiedź : nic nie wiadomo. Ani w serwisie, ani w profilu Golden Line Franek Kolasa w żaden wiarygodny sposób nie ujawnia swoich danych, kim jest, gdzie pracuje, gdzie mieszka, słowem informacji, które mogłyby go zidentyfikować w razie gdyby zniknął. Trochę to dziwne.

3) W jaki sposób kupowanie franków odbędzie się w praktyce ? Tu Franek Kolasa wyjaśnia

W ramach serwisu transakcyjnego to jednak KAŻDY Z NAS Z OSOBNA (pojedynczy Kowalski), będzie nabywał franki za złotówki, czy w przyszłości za euro, na potrzeby obsługi swojego zadłużenia w CHF. Franki zaś w postaci elektronicznej będą trafiały BEZPOŚREDNIO od Sprzedającego konkretnie na Twoje konto walutowe, w banku gdzie masz swój kredyt.

Wynika z tego, że serwis transakcyjny, o którym mowa, ma dopiero zostać stworzony przez FK i przez niego zarządzany. Pomijając aspekt techniczny, który wydaje mi się bardzo poważnym problemem do rozwiązania konieczne jest rozważanie aspektów prawnych.

Mam wrażenie, że stworzenie takiej platformy bez konieczności gromadzenia środków przez pośrednika nie jest możliwe (za co te franki będą kupione?). Jestem również ciekawy jak KupFranki.pl doprowadzi do 'społecznościowego' handlowania walutą. Moim zdaniem, ze względów prawnych i organizacyjnych jest to niemożliwe. Pytania o to jak w praktyce organizator ma zamiar zrealizować swój pomysł padają także na forum serwisu, jednak nie widziałem tam żadnej wiążącej odpowiedzi ze strony Franka.

Reasumując :
  • byłbym ostrożny powierzając swoje dane osobowe i finansowe osobie, która występuje pod pseudonimem
  • byłbym więcej niż ostrożny, korzystając z usług platformy płatniczej należącej do efemerycznej 'społeczności' lub całkowicie anonimowego Franka Kolasy



środa, lutego 11, 2009

Opcji walutowych c.d.

Pisałem, że usatwy o opcjach nie będzie. A tu proszę , projekt ustawy będzie rozpatruwany na RM. Nie doceniałem przebiegłego przeciwnika - szkodnika Pawlaka. W Pulsie Biznesu wypowiadają się wspólnicy z dużych międzynarodowych kancelarii, że trzeba będzie płacić odszkodowania. I mają rację. Eksperci od marketingu politycznego mówią : Pawlak chce zdobyć elektorat przedsiębiorców obiecując unieważnienie opcji. I tu muszę pana Pawlaka rozczarować - rozmawiałem z kilkoma ewentualnymi adresatami jego oferty. Słów nie powtórzę. Po prostu kaźdy widzi, że Pawlak chce pomóc swoim kolegom, którzy wpadli w pułpkę hazardu spłacić się pieniędzmi podatników. Świetnie, obok ministra Dżumy z debetem na koncie mamy ministra gospodarki który nie rozumie podstawowych zasad prawa. Jeśli ktoś boi się, że ustawa jednak wejdzie w życie - uspokajam - Trybunał Konstytucyjny uzna jej zapisy za nieważne. Stawiam żołędzie przeciwko dolarom.

Z innych doniesień - UOKIK zapowiedział kontrolę wzorców umownych stosowanych przez banki w umowach kredytowych. Najwyższy czas. Przy okazji warto spojrzeć na kursy walut stosowane przez banki. Odbiegają one , delikatnie mówiąc, nieco od warunków rynkowych.

piątek, lutego 06, 2009

Jakubas chce unieważnienia opcji

Ciekawy artykuł w Pulsie Biznesu. Pan Zbigniew Jakubas chce unieważnić drogą 'sejmową' (cokolwiek to znaczy) 'asymetryczne' (cokolwiek to znaczy) umowy opcji zawierane na podstawie obwiązującego prawa strasząc 'ciosem' dla Polskiej gospodarki.

Wiele to mówi o sposobie, w jaki Pan Jakubas prowadzi swoje interesy. Gdyby miał odrobinę podstawowej wiedzy na temat prawa, wiedziałby, że prawo nie może działać wstecz. Nie można uchwalić w Sejmie ustawy ingerującej w czyjeś prawa nabyte. Czy ktoś, kto obraca takimi pieniędzmi nie zdaje sobie z tego sprawy czy po prostu chce osiągnąć personalną korzyść wystawiając na szwank zaufanie do Polski jako państwa prawa ?

Bez względu na to jakie są skutki zawierania niekorzystnych umów żądanie 'unieważnienia' ich po ich zawarciu byłoby prawdziwą katastrofą dla reputacji Polski w oczach zagranicznych inwestorów i naraziłoby Polskę na olbrzymie odszkodowania. Z pewnością każda zagraniczna instytucja poszkodowana w ten sposób uzyskała by odszkodowanie.

Na szczęście pomysł Jakubasa jest tak absurdalny, że żaden rozsądny prawnik - legislator nie weźmie go pod uwagę i wyda opinię, że prawo wstecz nie działa, zatem i pomysł nie nadaje się do realizacji. Mam nadzieję, że posłowie również odporni są na szkodliwy populizm uprawniany przez Z.J.

Rozumiem, że Pan Jakubas poniósł starty przez księgowego - hazardzistę, ale... trzeba było go lepiej kontrolować. Na Zachodzie jest taki zawód risk manager w postaci wrednego prawnika patrzącego wszystkim na ręce. Mam nadzieję, że po tego rodzaju wpadkach polski biznes również zrozumie ideę ostrożności i podwójnej kontroli.

sobota, stycznia 31, 2009

Jak nie dać się oszukać nieucziwym e-sprzedawcom ?

Źle się dzieje w cyber-biznesie. Co rusz kolejne e-sklepy okazują się wydmuszkami, lub po prostu sobie nie radzą z kryzysem. Martwi mnie to, bo sam mnóstwo rzeczy kupiłem w e-sklepach i uważam je za bardzo potrzebne.

Pomimo tego , że istnieje mnóstwo przepisów regulujących działalność takich sklepów, obowiązki informacyjne, ustawy konsumenckie, na oszusta nic nie pomoże, oprócz sprawnej akcji Policji.

Jak ustrzec się przed oszustami i niesolidnymi sklepami ? Moje rady są trzy :

a) zawsze płacić po odbiorze przesyłki

b) zwracać uwagę na firmę, imię i nazwisko osoby wskazanej na stronie internetowej w regulaminie. Większość firm oszustów wskazuje jedynie nazwę , np. RTV Media , adres, etc.

c) zwrócić uwagę na sposób w jaki napisany jest regulamin - jeśli jest napisany chaotycznym językiem, ma pięć zdań i nie występują w nim prawnicze zwroty, lepiej nie ufać zbytnio takiemu sklepowi.

Faktury przez mail wreszcie legalne ?

Unia zauważyła problem i chce wprowadzić możliwość przesyłania faktur bez podpisu elektronicznego, o czym wielokrotnie już pisałem na tym blogu. Więcej w Gazecie

wtorek, stycznia 13, 2009

Jak zabezpieczyć się przed podróbkami ?

Księża rezygnują z białej koperty podczas kolędy, (kilka parafii, ale to już coś). Na nieświadomych parafian czyhają jednak inne niebezpieczeństwa :

Kolędowe FAQ
(Wyborcza)

Księża narzekają, że coraz częściej podczas kolędy trafiają do domów nieprzygotowanych na duszpasterską wizytę. Zamiast białego obrusa na stole leży kolorowa płachta, za świeczki robią kadzidełka, za krzyż - religijny obraz. Egzemplarzom Biblii brakuje imprimatur, czyli oficjalnej aprobaty władz kościelnych (podkr. moje DC).

Czy taka nieautoryzowana Biblia jest legalna ? Czy można z niej korzystać czy też czytanie Biblii bez 'aprobaty technicznej' grozi wypaczeniem umysłu i zdradą wiary ? Ciekawe jakie jest teologiczne uzasadnienie dla nadawania imprimatur, bo nie ma żadnych innych skojarzeń poza średniowiecznymi praktykami sprzedaży 'oryginalnych' relikwii (szczebelki do drabiny, po której ... )

Wikipedia podaje taką definicję :

imprimatur (łac. niech będzie odbite) - w publikacjach kościelnych pozwolenie na druk książki, oficjalna aprobata władz kościelnych; zaznaczane zazwyczaj na odwrocie strony tytułowej.

Dawniej formuła ta była umieszczana i na innych dziełach, których poprawność merytoryczna i typograficzna była sprawą wielkiej wagi, np na farmakopeach [1].

Imprimatur umieszcza się na odwrocie karty tytułowej dzieła lub za przedmową.



czwartek, stycznia 08, 2009

Targetowanie reklam AdWords

Tekst na portalu Gazeta.pl. W nagłówku - Na Izrael wystrzelono rakiety z Libanu. Dalej opis wojny. Pośrodku tekstu okienko reklamowe :
























Doprawdy czuję się skuszony wizją wycieczki 'last visit' do Izraela jak również czytając ten tekst odczułem niezwykłą potrzebę zagrania w badmintona ... świetne targetowanie, nie ma co :)

sobota, stycznia 03, 2009

Open source w architekturze

Czy projekty Open Source mają przyszłość w takiej dziedzinie jak architektura ? Można sprawdzić to osobiście na sajcie Wiki Architecture. Ciekawy pomysł, ciekawe co z nizebywalnymi według polskiego prawa osobistymi prawami autorskimi. Zobowiazać się do ich niewykonywania czyli obejść prawo (nieważna czynność prawna) ? A może czas zmienić prawo zezwalając twórcy na podjęcie decyzji co do jego praw i przekazania ich do domeny publicznej ?

czwartek, stycznia 01, 2009

Europejski nakaz zapłaty

Nie wiem ilu z czytelników wie, że istnieje coś takiego jak ROZPORZĄDZENIE (WE) NR 1896/2006 PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 12 grudnia 2006 r ustanawiające postępowanie w sprawie europejskiego nakazu zapłaty. Rozporządzenie to ma na celu ułatwienie dochodzenia roszczeń pieniężnych w obrocie międzynarodowym unijnym rzecz jasna. Intencje wspaniałe, instrument prawny wydaje się być bardzo interesujący, dlaczego zatem będę narzekał ?

Dotarcie do tekstu rozporządzenia jest bardzo trudne, zajęło mi chyba z godzinę. Jeśli jednak po długich poszukiwaniach uda nam się ściągnąć tekst załącznika niezbędnego do rozpoczęcia postępowania (kolejna godzinka) czeka nas niespodzianka. Formularz jest w PDFie! Brak mi słów, co ma zrobić powód, który ma więcej dowodów niż 4 ,które urzędowo formularz przewiduje na dowody :) ?

Gdyby ktoś miał pomysł ...będę naprawdę wdzięczny

Aktualizacja  - formularz w postaci RTF już jest dostępny - zamieszczam go na blogu.





Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.