czwartek, kwietnia 27, 2006

Chart: World's most 'e-ready' countries | CNET News.com

Polska na 32 miejscu na świecie pod względem "e-gotowości".

Chart: World's most 'e-ready' countries | CNET News.com

piątek, kwietnia 21, 2006

Nowy blog

Wirtualna Ekonomia... bardzo fajny pomysł

czwartek, kwietnia 20, 2006

Firefox i wyszukiwarka US patentów

O narzędziu programowym, które integrując się z oknem wyszukiwarki Firefox pozwala na wyszukanie amerykańskich patentów (by number, inventor, assignee) donosi The Invent Blog. Bezpośredni link do plug-inu.

Na pewno się przyda. Do śledzenia patentów na oprogramowanie wymarzona sprawa.

wtorek, kwietnia 18, 2006

U.S. advised to promote open standards, source, innovation

Amerykanie promują "otwartą innowację"

U.S. advised to promote open standards, source, innovation

piątek, kwietnia 14, 2006

Ciekawe sympozjum

Challenging Intellectual Property Access to Knowledge Issues in Open Source and Medicine,

Wspieranie innowacji poprzez użycie innych modeli niż modelu praw własnościowych jest bardzo ciekawym tematem. Być może jest to jedna z dróg, która niebogatej przecież Polsce pozwoli zmnieszać dystans do gospodarek światowych, aczkolwiek najważniejsze pytanie, na które należałoby odpowiedzieć jest takie : czy otwarty model innowacji w biotechnolgii (naukach o życiu i przyrodzie) będzie zachęcać do inwestowania w takie badania ?

Słowem czy znajdzie się inwestor, który sfinansuje takie badania, jeżeli wynik tych badań nie będzie należał wyłącznie do niego.

Uważam , że twierdząca odpowiedź jest możliwa, pod warunkiem takiego zorganizowania systemu zachęt i blokad aby każda ze stron takiego porozumienia miała poczucie wygranej (win-win), chodzi mi tutaj o interes a) badaczy b) inwestora c) społeczeństwa.

Blokady czyli prawo jest w tym wypadku konieczne, aby zly z natury człowiek (to nie ja powiedziałem to pierwszy) czuł bojaźń przed naruszeniem zawartego kontraktu.

środa, kwietnia 05, 2006

Prawo autorskie i architekci....

O kontrowersjach prawnych wiążących się z projektem jednej z największych krakowskich inwestycji mieszkaniowych, Salwator Tower napisała Gazeta Wyborcza (kopia artykułu tutaj)
Wydawało by się, że przeniesienie majątkowych praw autorskich wystarcza. Tak jednak nie jest, ponieważ pozostają prawa osobiste, w tym do integralności dzieła, których nabyć nie można. Gdyby jednak pamiętano o zobowiązaniu do ich niewykonywania przez autorów projektu sprawy po prostu by nie było ;)

Swoją drogą, świetne jest stwierdzenie "Mogą wybudować co chcą, byle nie przypominało to naszego projektu! - mówi Lipski.", zważywszy na fakt, że Wieża Salwatorska jest już prawie skończona (a jest to budynek naprawdę olbrzymi jak na lokalne standardy).
More...

prawo autorskie i moda

Prawo autorskie w modzie ? Amerykańscy twórcy eksluzywnych ciuchów mają dość podrabiania ich produktów, domagają sie zatem objęcia ich dzieł ochroną prawno-autorską. Wszystko zaczęło się od kolumny w amerykańskim wydaniu pisma Marie Clair , w której obok produktów markowych w cenach od 1000 dolarów prezentowane są "zamienniki" po canach oczwiście dużo niższych. Szersze objaśnienie sprawy znajdziecie Państwo w NY Times, (darmowy, ale wymagana rejestracja). Sprawę dobrze opisuje również IPKat.

W Europie, w tym i Polsce chroni się oryginalne wzory, zarówno zarejestrowane jak
i niezarejestrowane. W drugim przypadku producent jakiejkolwiek rzeczy może wnieść pozew do sądu na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a konkretnie art. 13 , któy stanowi , że zabronione jest kopiowanie zewnętrznej formy produktu. Przesłanki jakie muszą zostac spełnione to :

  • naśladowanie gotowego produktu,
  • kopiowanie zewnętrznej postaci produktu za pomoca technicznych środków reprodukcji
  • możliwość wprowadenia klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

Przepis przewiduje też pewne wyjątki, aby nie doszło do monopolizacji wyglądu produktów:

  • Nie jest naruszeniem prawa kopiowanie funkcjonalnych cech produktów takich jak budowa, konstrukcja i forma zapewniająca o jego użyteczności .
  • Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt.

Tyle przepisy. W praktyce producenci róznego rodzaju dóbr nie dochodzą swoich praw uważając, że jest to mechanizm zbyt długi i kosztowny. O ile można zgodzić się z takim stanowiskiem co do produktów nie stanowiących o dużym przychodzie ze sprzedaży, o tyle "flagowe" produkty powinny być przedmiotem szczególnej atencji uprawnionego.

Nie zawsze też konieczne jest wytoczenie pozwu, aby zwalczać tego rodzaju naruszenia - pomocne często sa "miękkie" metody perswazji w postaci listy ostrzegawczego prawnika z wyliczeniem potencjalnych konsekwencji grożących w przypadku kontynuowania naruszeń.

Drugim sposobem zabezpieczenia prawa do oryginalej postaci produktu jest zastrzeżenie wzoru przemysłowego - procedura trwa kilka miesięcy, dokonuje się jej przez Urzędem Patentowym i nie jest zbyt droga. Otrzymujemy certyfikat, który stanowi , że produkt jest naprawdę oryginalny, stanowiąc cenne ułatwienie dowodowe. Tak jak wspomniano powyżej - najważniejsze, najcenniejsze produkty powinny być zastrzegane, o ile w ogóle mają funkcjonować na rynku dłużej niż jeden sezon. W przeciwnym razie procedura ta nie jest opłacalna.

wtorek, marca 28, 2006

Patenty i software - gorąco

Ameryka oszalała na punkcie prawa patentowego - firmy zgłaszają wynalazki, licencjonują , zaskarżają - słowem raj dla prawników, bo chyba tylko oni korzystają z tego całego zamieszania.

Negatywnie o patentach w informatyce wypowiada się Sir Tim Berners-Lee, twórca pomysłu WWW. Bardzo ciekawy jest fragment wypowiedzi, którą cytuję :

At W3C we have a working group that had to stop work on a project for 18 months (a lot in Web years!) to answer a patent issue. This affected the livelihood of people in companies that were doing really good work.

Wywiad
jest bardzo ciekawy, Tim opowiada o kilku ważnych dla przyszłości Internetu sprawach, a jako, że jest prezesem W3C i błahostka, twórcą sieci Internet, jego opinia może być ważna.

Informatyk gani, tymaczasem profesor prawa ze Stanford University, Mark Lemley (człowiek o niebywałym dorobku naukowym, piszący o patentowaniu nanotechnologii, mechanice kwantowej, ekonometrii, etc. ) pozytywnie wypowiada się na temat licencjonowania rozwiązań chronionych patentem, upatrując w tym modelu biznesu rządzącego przyszłością. Fakt, udzielanie licencji może być opłacalnym biznesem, najpierw jednak trzeba mieć bicz w postaci silnego prawa wyłącznego (patentu) na konkretne rozwiązanie - wyegzekwowanie naruszeń tajemnicy, wykorzystania informacji poufnych niezgodnie z przeznaczeniem lub uprawnienia wynikające z prawa autorskiego są zbyt słabe.

Z innych wiadomości :

Sprawa pomiędzy MercExchange a eBay będzie rozpatrywana przez Sąd Najwyższy począwszy od środy. eBay, firma której nie trzeba przedstawiać została oskarżona przez MercExchange o naruszenie prawa do dwóch patentów 'e-commerce' przez implementację funkcji "Buy it now".
Sprawa ta, uważa się, wywrze poważne konsekwencje w zakresie stosowania instytucji injunction, która w prawie amerykańkim spełnia rolę postanowienia zabezpieczającego. Szersze omówienie tej sprawy, uzupełnię w weekened, gdy zazpoznam się z argumentacją wielu stron tego konfliktu - amicii briefs (listy popracia kierowane do sądu przez zainteresowanych rozstrzygnieciem osób lub instytucji) są zamieszczone na stronie Patently-O.

Zła wiadomość czeka także użytkowników Skype - również zostanie pozwany pod zarzutem naruszenia patentu. Powodem jest firma StreamCast Networks znana jako prducent programu do wymiany plików Morpheus. Także Kazaa zastała namierzona.

Prawie jak bezpieczeństwo

Wszelkie serwisy zajmujące się prawem nowych technologii donoszą o spektakularnym wydarzeniu a to mianowicie odkryciem na stronie pewnej agencji marketingowej realizującej kampanie Żywca niezabezpiczenego katalogu z 50 tysiącami adresów e-mail użytkowników, który w dobrej wierze i przekonaniu, że przyniesie im to dodatkowe korzyści w postaci darmowego piwa lub atrakcyjnych gadżetów zgodzili się na dodanie ich adresów do bazy.

Odkrycie pierwszy opublikował Marek Futrega, wieść dosyć szybko się rozniosła, rzecznik agencji szybko sprostował, że być może ale nie wiadomo, dane mogły wpaść nie powołane ręce ale raczej tak się nie stało.

Z punktu widzenia prawa sytuacja ta jest podobna do wyrzucenia danych na śmietnik....przestępstwo. Ciekawe czy GIODO będzie dochodziło odpowiedzialności karnej i administracyjnej od agencji, ciekawe czy zbiór danych był zarejestrowany. Sprawa w każdym razie może mieć przykre konsekwencje osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie danych (czyt. zarządu agencji lub administratora bezpieczeństwa informacji)


Po prawej:
Zbiór danych piwoszy Żywca...

czwartek, marca 16, 2006

Chińczycy promują własne standardy informatyczne

Mylił się ten, kto przypuszczał, że Chiny będą wiecznie importerem technologii, a miliard Chińczyków płacić będzie opłaty licencyjne ‘długim nosom’ od każdej sprzedanej komórki, kamery video czy innych urządzeń wykorzystujących opatentowane technologie (mp3, mpeg). Po tym jak przystąpiono do realizacji planu utworzenia własnego, narodowego standardu kompresji audio i video, teraz mądrzy Chińczycy rozpoczynają prace nad własnym standardem RFID.

Oczywiście nie wynika z tego wniosek, że my Polacy powinniśmy zrobić podobnie. Nasz naród jest na tyle mały, że po prostu zostalibyśmy zignorowani. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zignoruje rynku chińskiego...

wtorek, marca 14, 2006

Po 1 patencie (wniosku!) na milion obywateli RP

Dzisiejsza Rzeczpospolita ujawnia, że polscy przedsiębiorcy nie starają się o uzyskanie patentów europejskich. W zeszłym roku złożono tylko 40 wniosków o udzielenie patentu europejskiego (wniosków a nie udzielnych patentów !). Wypada po 1 wniosku na milion mieszkańców RP ...

Autor artykułu próbuje diagnozować przyczyny tak małej aktywności firm, jeżeli chodzi o ochronę ich praw własności intelektualnej. W moim odczuciu najważniejsze są kwestie :

Czasu : badanie wniosku przez polski urząd patentowy zajmuje mu 5-7 lat , podobnie urzędowi europejskiemu. Ponadto wiadomo już że lepiej nie będzie – opóźnienia w procesie jedynie się powiększają.

Kosztów : postępowanie wraz z opłatami przed Europejskim Urzędem Patentowym kosztuje około 30 tys. euro (w zamian uzyskujemy patent we wszystkich krajach europejskich na mocy jednego postepowania)

Świadomości prawnej przedsiębiorców : Ekspert CASE, Michał Górzyński mówi – „Problemem jest też nieznajomość zasad ochrony własności intelektualnej wśród przedsiębiorców. To stawia ich w gorszej pozycji względem zagranicznych konkurentów”.

Faktycznie świadomość ta nie jest zbyt wielka, ale podejrzewam, że nie wynika ona ze złej woli, a zasad funkcjonowania naszego rynku. Ale być może brak chęci wynika też z marnej jakości pracy prawników i rzeczników patentowych, którzy skupiając się na tzw. defensywnym wykorzystaniu prawa nie potrafią wyjaśnić zainteresowanemu, w jaki sposób można prawo ochronne skomercjalizować,. Tymczasem patent lub inne prawo może być źródłem pokaźnych dochodów uzyskiwanych drogą licencjonowania. Są kraje, w których przestrzega się umów, więc nie należy obawiać się tego instrumentu. Właściwie ograniczenie to winno nazywać się brakiem świadomości biznesowej prawników.

Do barier patentowania dodałbym jeszcze ograniczenia w dostępie do zawodu rzecznika patentowego – aplikacja rzeczniowska prowadzona jest raz na trzy lata a jej koszt to 10.000 PLN rocznie. Efektem tego jest mały dopływ do zawodu osób młodych i działających w realiach gospodarki rynkowej. Proszę spojrzeć na strony internetowe rzeczników naszego województwa - efekt będzie mówił sam za siebie.

Na marginesie jeszcze jedna uwaga – zalecenie, aby starać się o prawo do wzoru przemysłowego, bo zajmuje to mniej czasu. Rada jest w moim odczuciu żenująca – wzór przemysłowy nie chroni przecież tego samego co patent! Wzór przemysłowy chroni zewnętrzną formę wyrobu, więc proszę wytłumaczyć mi, w jaki sposób miałby spełniać funkcję patentu chroniącego np. proces technologiczny ? To tak, jakby sprzedawca samochodów oferował poszukującemu ciężarówki malucha, wmawiając, że będzie mógł przewozić co zechce, a koszt mniejszy... Absurd .

www.Rzeczpospolita.pl

piątek, marca 10, 2006

Geny, patenty, mapy...

Kyle Jensen and Fiona Murray opisują w magazynie Science problemy, z którymi mierzy się świat w odniesieniu do badań nad mapą ludzkiego genomu oraz prawami własności intelektualnej . Autorki pokusiły się o stworzenie mapy genów, których dotyczą prawa patentowe w Stanach Zjednoczonych. Z mapy wynika, że genów takich jest ponad 4000.
(w tekście "gene patent" oznacza patent ujawniający i zastrzegający sekwencję ludzkich genów lub jej część - nie jest to moim zdaniem poprawne ujęcie terminologiczne w sensie prawnym, ponieważ w orzecznictwie zarówno amerykanskim jak i europejskim potwierdzone jest , że nie można opatentować genu jako takiego (por. re Fisher, Fed. Cir. No.04-1465 (September 7 2005).).

Co jest oczywiste opatentowane geny mają w większości wpływ na ludzkie zdrowie, i tak spośród 291 genów mających wpływ na raka 131 jest opatentowanych, co znacząco wykracza poza średnią dla innych grup.

Jak łatwo się domyślić polityka dotycząca własności intelektualnej musi w tym przypadku być wyważona. Z jednej strony ważne sa inwestycje w przyszła badani i silne prawa wyłączne, z drugiej zaś nie wolno zapomnieć o wartości bezwzględnej dla tych wysiłków - ludzkim zdrowiu i życiu. Zbyt wiele praw patentowych może również przerodzić się w tzw. tragedię komunałek - w których zbyt wielu jest uprawnionych do jednej rzeczy, aby opłacało im się wspólnie z niej korzystać. Jak zachować równowagę która umożliwi skuteczne badania, oto jest pytanie a na odpowiedź tak naprawdę czekamy my wszyscy.

INTELLECTUAL PROPERTY: Enhanced: Intellectual Property Landscape of the Human Genome -- Jensen and Murray 310 (5746): 239 -- Science

środa, marca 01, 2006

Stallman o GPL3, patentach, DRM i kompatybilności licencji

Zapis wykładu R. Stallmana o projekcie GPL 3. Na stronie dostepny również webcast.
IFSO: Transcript of a talk by Richard Stallman about GPLv3, February 25th 2006

wtorek, lutego 28, 2006

Prawo wobec fotografii


Na stronie Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (z ang. WIPO) ukazała się ciekawa publikacja poświęcona prawnym aspektom fotografii. Tekst wyjaśnia w przystępny sposób podstawowe pojęcia z zakresu praw autorskich, znaków towarowych, prawa do prywatności. Lekturę polecam zarówno fotografom, jak i osobom związanym zawodowo z marketingiem

Legal Pitfalls in Taking or Using Photographs of Copyright Material, Trademarks and People

po prawej: ach ci fotografowie z lat '20 ...

Europa za otwartymi formatami

Jak informuje portal GROKLAW Europa przyłącza się do walki o otwarte formaty zapisu dokumentów. European Committee for Interoperable Systems (ECIS) wniósł zażalenie na ręce Komisji Europejskiej, zarzucając Microsoft naruszenie prawa antymonopolowego. W ocenie ECIS naruszeniem tym jest w szczególności :
a) nikompatybilność Office
b) zastąpienie w systemie Vitsa HTML'a językiem XAML
c) dołączenie systemu DRM do Visty który może powodować ograniczenia w dostępie do dokumentów biznesowych

Powyższe słowa padły z ust najlepszego chyba prawnika europejskiego zajmującego się ochroną prawną oprogramowania - Thomasa Vinije , należy spodziewać się zatem , że nie są to oskarżenia bezpodstawne (co do pierwszego z zarzutów o jego słuszności chyba nikogo , kto korzysta z alternatywnych pakietów do MS Office nie muszę przekonywać...)

Więcej linków i informacji oczywiście na Groklaw, do prześledzenia również dyskusja użytkowników. Co na to Polska ? No właśnie ... co z tą Polską ...

wtorek, lutego 21, 2006

Strony WWW a prawo

W dzisiejszej Rzeczpospolitej w dodatku Dobra Firma ukazała się seria kilku interesujących artykułów poświęconych zagadnieniom prawnym zamawiania stron internetowych jak również innych aspektów prawnych związanych z korzystaniem ze stron. Ja również pragnę dorzucić kilka uwag do tego tematu .

Wykonanie strony

Autor artykułu, Przemysław Kral, zwrócił uwagę na bardzo istotną sprawę - sytuację zamówienia skomplikowanej strony internetowej powinna w gruncie rzeczy określać umowa pomiędzy zamawiającym a wykonawcą.

Szczególnie ważne wydaje mi się zalecenie, aby kwestie techniczne w rodzaju wymogów dotyczących layoutu, jakości kodu przesuwać do załączników do umowy. Powoduje to większą przejrzystość umowy i niewątpliwie umożliwia lepsze rozeznanie w istotnych jej postanowieniach. Sugerowałbym również przesunięcie hostingu, pozycjonowania i innych usług „ciągłych” do odrębnych umów, powiązanych oczywiście z umową główną. Umowa o wykonanie serwisu powinna pozostać umową o dzieło a powyższe dodatki , z uwagi na ich nieco odmienny charakter (zobowiązanie starannego działania), powinny być odrębnie uregulowane. Po raz kolejny – poprawi się przejrzystość umowy.

Z uwagi na duże prawdopodobieństwo naruszeń praw autorskich przez wykonawcę przy różnego rodzaju zdjęciach, motywach graficznych, silnikach, wizerunkach , a zdarza się to nieprawdopodobnie często, korzystne jest uregulowanie spraw związanych z takimi nieprzyjemnymi sytuacjami. Z reguły wystarczające jest oświadczenie wykonawcy, że w razie naruszeń praw autorskich przejmie on odpowiedzialność za wszelkie skutki z tym związane, w tym odszkodowanie, etc. Można również obwarować to zobowiązanie obowiązkiem zapłaty kary umownej co sprowokuje wykonawcę do szczególnych starań, aby wypadek taki się nie zdarzył. Niezbędne jest przy tym zobowiązanie do zastąpienia, na koszt wykonawcy oczywiście, wadliwych elementów elementami poprawnymi.

Ustawy, które dotyczą stron internetowych

Tutaj problem jest wielowarstwowy i jak słusznie zauważył autor artykułu, Paweł Wrześniewski, istnieje wiele obowiązków nałożonych przez przeróżne ustawy.

Największy problem mają oczywiście posiadacze sklepów wysyłkowych – z uwagi że w stosunku do ich działalności zastosowanie ma zarówno kodeks cywilny jak i ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów (tzw. sprzedaż na odległość), ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, ustawa o ochronie danych osobowych. Wzajemnie nakładające się obowiązki informacyjne mogą przyprawić o ból głowy każdego przedsiębiorcę.

Firmy prowadzące e-sklepy mają jeszcze jeden specyficzny problem- przetwarzają dane osobowe klientów. Nie ograniczałbym zatem problemu do przetwarzania danych osobowych na stronie internetowej. Najważniejsze jest przetwarzanie danych osobowych w zbiorach informatycznych czyli np. zbiór danych osobowych klientów (adresów, zamówień etc.). Zbiór taki powinien być zarejestrowany w biurze Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych – brak rejestracji grozi nawet sankcją karnymi od kary grzywny do kary pozbawienia wolności.

c.d.n.

niedziela, lutego 19, 2006

Dane osobowe na śmietniku

Jak poinformowała Gazeta Wyborcza na jednym z wrocławskich śmietników znaleziono pokaźną ilość dokumentów takich jak zaświadczenia o zatrudnieniu, druki z rozliczeniami zarobków. Co więcej wśród dokumentów znalazły się też kserokopie rozliczeń podatkowych! Policja stara się odnaleźć sprawcę przestępstwa.

W takich przypadkach bowiem stosowany będzie art.51 ustawy o ochronie danych osobowych, który przewiduje sankcję w postaci kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jeżeli czyn popełniono nieumyślnie, ustawodawca ograniczył zagrożenie ustawowe do jednego roku pozbawienia wolności.

Trzeba pamiętać, że dane tego rodzaju dane jak zeznania podatkowe moga stanowić łakomy kąsek dla przestępców. Na szczęście w Polsce przestepcy nie mają szczęścia (dotychczas przynajmniej) znajdować ich na śmietnikach.

piątek, lutego 10, 2006

PWC.eu nie dla PWC !

Brzmi nieprawdopodobnie, ale PWC - znana firma audytorska i konsultingowa, której kiedyś pracownikiem miałem być przyjemność, zapomniała wypełnić wniosku o zarejestrowanie domeny z rozszerzeniem EU !

Na czym polega wjątkowość ? Na tym , że PWC jest oficjalnym i jedynym walidatorem zgłoszeń o przyznanie domeny .eu czyli sprawdza poprawność dokumentów i decyduje o przyznaniu lub odmowie przyznania domeny eu.

Zapomniała jednak zrobić tego we własnej sprawie. Moim zdaniem każdy z lokalnych oddziałów oglądal się na centralę i inne oddziały lokalne ... no coż - takie uroki korporacji.

Managing Intellectual Property

środa, lutego 08, 2006

Software i trolle patentowe

Polecam bardzo dobry i przystepny artykuł pana profesora Tim Wu (Columbia Law School) w serwisie Slate - "Weapons of Business Destruction. How a tiny little "patent troll" got BlackBerry in a headlock."

Mowa w nim o zjawisku powszechnym w amerykanskim systemie patentowym - tzw. "patentowych trollach". To baśniowe określenie dotyczy firm, które w agresywny sposób wykorzystują przysługujące im prawa patentowe w celu zniszczenia konkurencji. Trollami nazywa się je dlatego, że są to z reguły "spółki celowe", których jedynym zadaniem jest uzyskanie jak najszerszego patentu (np. "przesyłanie danych przy pomocy sieci komputerowej") a następnie szantaż wszystkich producentów technologii wkraczających w ten zakres.
W podobny sposób została potraktowana firma Black Berry, dostawca mobilnych usług telekomuniacyjnych i internetowych, o czym więcej w artykule.

Dociekliwy czytelnik może zapytać - ale w jaki sposób odnosi się to do mojej działalnosci , tutaj w Polsce czy w Europie ?

Otóż problem nie jest wyłącznie teoretyczny - bardzo znany i szkodliwy patent "trollowski" ze Stanów Zjednoczonych należący do firmy Acacia , której jedynymi pracownikami są prawnicy, został udzielony również w Europie. Jest to patent bardzo szeroki, obejmujący prawie wszelką transmisję strumieniową danych w sieciach komputerowych i nie powinien zostać udzielony. Więcej o patentach firmy Acacia. Strona FFII o firmie Acacia.

Firma zapowiedziała aktwne działania prawne w celu wymuszenia "należnych" jej opłat. Takich patentów w Europie w stosunku do przeróżnych rozwiązań informatycznych udzielonych zostało, według szacunków około 20.000.

Należy sądzić, ze prędzej czy później i polskie przedsiębiorstwa staną przed wyborem - zapłacić haracz i uzyskać licencję, czy też próbować sił w sporze patentowym. Moim zdaniem pierwsze pozwy dotyczące naruszenia praw patentowych nastapią wtedy, gdy polskie firmy będą troszkę bogatsze i w ten sposób staną się opłacalnym celem dla patentowych trolli. W tej chwili opłaca się im bowiem ścigać o wiele bogatsze firmy europejskie.

Jak wygląda patentowy troll ?

piątek, stycznia 13, 2006

Ranking innowacyjności

Doniesienia z Portalu Innowacyjności.

12 stycznia br. Komisja Europejska opublikowała Ranking "innowacyjności" (Annual Innovation Policy Trends and Appraisal Report).. Ranking ten jest publikowany od 2000 roku. Obejmuje on 25 krajów należących do Wspólnoty Europejskiej oraz Norwegię, Szwajcarię, Islandię, Bułgarię, Ruminię i Turcję. W sumie badaniem objęto 30 krajów z Europy oraz dla porównania Stany Zjednoczone i Japonię .

Polska znalazła sie w tym rankingu na 21. miejscu i została zaliczona do krajów "tracących grunt po nogami". Polsce udało się wyprzedzić jedynie kraje które dopiero aspirują do UE takie jak: Rumunia czy Turcja. Słabo wypadły również Hiszpania, Estonia i Słowacja, które zostały zaliczone do tej samej grupy co Polska.

Liderami innowacyjności w Europie są kraje skandynawskie. Szwecja, Finlandia, Dania a także Niemcy i Szwajcaria to nie tylko europejska ale również światowa czołówka.

Słabo przedstawia się również rywalizacja pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi czy Japonią. Nie udaje się krajom UE doganiać dotychczasowych światowych liderów.

Raport dostępny jest na stronie: http://trendchart.cordis.lu/

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.