niedziela, marca 30, 2008

Shakowany odcisk palca niemieckiego szefa MSWiA

Polecam wszystkim blog Niemca Ralfa Bendratha poświęcony współczesnym wyzwaniom w zakresie zagrożeń dla prywatności i bezpieczeństwa, a w szczególności ostatni wpis dotyczący akcji niemieckich hakerów, którzy skopiowali odcisk palca niemieckiego ministra (chyba naszego odpowiednika MSWiA) i rozpowszechnili jego obraz w Internecie. Co więcej, wydawany przez nich magazyn zawiera nawet folię, dzięki której każdy może wyprodukować sobie taki odcisk we własnym zakresie w odpowiednim miejscu.

Stawia to pod poważnym znakiem zapytania zasadność dla zbierania danych biometrycznych w celach ewidencyjnych. Rząd nigdy nie był i nie będzie doskonałym stróżem danych (np. ostatnia głośna wpadka brytyjskiego urzędu podatkowego, który stracił kontrolę nad danymi bagatela 25 milionów obywateli), więc aż strach pomyśleć jakie możliwości otworzą się przed zorganizowanymi grupami przestępczymi, terrorystami, szantażystami, którzy mogą wejść w posiadanie takich danych. Obawiam się, że takie dane mogą zostać również użyte na potrzeby walki politycznej - o ile bardziej przekonujący jest dowód 'z palucha' niż nagranie na cyfrowym dyktafonie, nieprawdaż?

Wielki Brat patrzy i cieszy się niezmiernie.

czwartek, marca 20, 2008

Ochrona danych osobowych

W dzisiejszej Rzeczpospolitej można otrzymać taką oto informację "ewidencja przedsiębiorców jest jawna, a dane przedsiębiorcy nie podlegają takiej silnej ochronie jak dane osób fizycznych działalności nie prowadzących." Wow. Pełna zgoda, ale to od dawna wiadomo. Jakiej natomiast ochronie podlegają dane osób kontaktowych w przedsiębiorstwach, dane pracowników lub przedstawicieli danego przedsiębiorstwa ? Na tą mieliznę okręt GIODO nie wpłynie - woli ominąć to zagadnienie bezpiecznym kursem.

Więcej wątpliwości

Kolejna sprawa z zakresu prawa patentowego dotycząca programów komputerowych przed brytyjskimi sądami. Tym razem sędzia nie zastosował testu A-M...

niedziela, marca 02, 2008

Ciekwy wpis

Polecam bardzo ciekawy wpis na blogu dotyczący "punktu ciężkości" ochrony danych .
Wspomniany tam pomysł użycia zaufanych stron trzecich jako pośredników w transakcjach internetowych wydaje mi się bardzo sensowny. W ogóle podobają mi się pomysły 'escrow' , które powinny być propagowane/organizowane przez instytucje zrzeszające daną gałąź biznesu. Czy istnieje jednak na tym świecie jeszcze całkowita bezstronność ?

sobota, marca 01, 2008

Prawo do prywatności

Bardzo ważne orzeczenie niemieckiego Trybunału Kostytucyjnego uznającego za podstawowe prawo jednostki do zachowania poufności i integralności systemu komputerowego. Więcej można dowiedzieć się na blogu Ralfa Bendarth.

niedziela, lutego 10, 2008

O ochronie danych osobowych uwag krytycznych kilka

Czas biegnie coraz szybciej, mniej mogę pisać długich i pogłębionych analiz prawnych, chciałbym jednak zwrócić uwagę na praktykę ochrony danych osobowych w naszym kraju w chwili obecnej. Wydaje mi się, że sprawy idą w złym kierunku, powody ?

  • Działanie ustawy w instytucjach publicznych : coraz więcej urzędów odmawia udostępnienia danych zasłaniając się ustawą o ochronie danych osobowych. w niektórych sprawach rodzi to absurdalne konsekwencje. Podobnie w przypadku podmiotów quasi-publicznych np. NASK, odmowa udostępnienia danych uniemożliwia dochodzenie roszczeń.
  • Zagrożenie dla tajemnic zawodowych: brakuje uregulowań w zakresie udostępniania informacji podmiotom niezobowiązanym do zachowania tajemnicy zawodowej, Jedyną ustawą jest prawo bankowe, co natomiast z adwokatami, lekarzami... czy oni nie korzystają z hostingu lub systemów on-line ?
  • Publiczno prawne – Państwo zbiera o nas mnóstwo danych. Obowiązek archiwizacji billingów, dane medyczne gromadzone przez ZUS, listy z banków w dzień po założeniu działalności gospodarczej – to wszystko mówi mi , że ilość danych w tych systemach trzeba ograniczać a nie zwiększać.
  • Działanie ustawy w przedsiębiorstwach: przedsiębiorcy nie realizują podstawowych obowiązków, ponieważ ustawa skupia się nie na tych elementach , które są istotne. Po co komukolwiek rysowanie struktury zbiorów danych osobowych, posiadanie Instrukcji zarządzania systemem informatycznym przetwarzającym dane osobowe, opisywanie przepływów danych pomiędzy system Płatnik a Kadry... ? Przerost formy nad treścią powoduje jedynie zniechęcenie do wprowadzania zasad ochrony danych („i tak do czegoś się przyczepią, więc liczę na szczęście i wolę do rozporządzenia nie zaglądać”)
  • Instytucjonalne

o Kontrola GIODO nad przestrzeganiem ustawy jest iluzoryczna. Dowodem na to jest sprawa naszej- klasy, która została skontrolowana w momencie osiągnięcia zawrotnego poziomu liczby użytkowników

o GIODO potrafi analizować wniosek o zarejestrowanie zbioru przez 1,5 roku. Danych wrażliwych, których jeśli się nie zarejestruje nie można przetwarzać.

  • Brak sankcji. Moim zdaniem wprowadzanie sankcji w postaci kar grzywny jest chybione. Jedynym skutecznym środkiem byłoby stworzenie poszkodowanym łatwej ścieżki dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych powstałych wskutek wycieku danych lub zryczałtoawnego odszkodowania (podobnie jak w prawie autorskim) za udostępnienie danych (np. cena pakietu danych x 10). Jeśli ‘szary człowiek’ otrzymuje spam od firmy telekomunikacyjnej na T , której nazwa kończy się na P, jakie ma szanse w tej chwili aby uzyskać zadośćuczynienie? Raczej żadne, gdyż ścieżka poinformowania urzędu, wytoczenia procesu cywilnego jak tak długa, że chyba nikt jeszcze nią nie poszedł.

piątek, lutego 08, 2008

Przedostatni bastion padł

Zastrzeżenia patentowe dopuszczające program komputerowy na nośniku stały się dostępne dla angielskich wnioskodawców patentowych. Microsoft z pewnością zaciera ręce. Ostatnim bastionem jest chyba Polska, ale powinniśmy już myśleć o zbliżającej się przyszłości w postaci "EPO compliance".

Tak z ciekawości zadam pytanie - czy aplikacja rzecznikowska nadal kosztuje 10 k PLN i czy ktoś kiedyś zgłaszał polski patent na software gdzieś za granicą.

czwartek, lutego 07, 2008

Regulacje antyspamowe

Nowa regulacja wprowadzi karę grzywny za przesyłanie spamu do 100.000 PLN. Tymczasem najgorszy spam przychodzi z Chin, USA, Rosji i nadal będzie przychodził bez względu na fakt czy polska ustawa tego zabrania czy nie.

Odwrotnym efektem, o którym nikt chyba nie myśli jest spadek konkurencyjności przedsiębiorstw spowodowany obawą przedsiębiorstw o wysłanie swojej oferty drugiemu przedsiębiorcy bez uzyskania wcześniejszej zgody, o której mowa w przepisach.

Ostatnio dostałem w ten sposób kilka bardzo ciekawych ofert i nie widzę powodu, dla którego ustawodawca zabrania normalnej komunikacji biznesowej pomiędzy firmami. Mają fax wysyłać ? Przecież to też spam... tylko gorszy.

niedziela, stycznia 27, 2008

Ważna decyzja w sprawie patentów na software w UK

Wypada dokonać notyfikacji ważnej decyzji Brytyjskiego Urzędu Patentowego uznającej apelację wnioskodawcy w sprawie Astron Clinica. Decyzja jest o tyle istotna, iż wnioski w niej zawarte są odmienne od przełomowej , niedawno wydanej decyzji Aerotel/Macrossan , którą uznawano za wytyczną w zakresie brytyjskiego podejścia do zagadnienia patentowania oprogramowania i metod działalności gospodarczej.
W uzasadnieniu decyzji sędzia Kitchin uznał , iż praktyka brytyjska odmowy patentowania rozwiązań, których wkład techniczny przejawia się wyłącznie w oprogramowaniu nie jest zgodna z linią prezentowaną przez Komisję Odwoławczą Europejskiego Urzędu Patentowego a przez to osłabia pewność systemu patentowego. W związku z tym jako taka nie może być kontynuowana. Zgłoszenie będzie ponownie badane więc przez Urząd i jak donosi IPKAT nie jest raczej możliwe, aby patentu nie udzielono.

Co decyzja oznacza dla europejskiej praktyki zgłoszeń patentowych w zakresie softwaru ? Wydaje się, że padł ostatni bastion zdrowego rozsądku, od tej chwili skazani będziemy chyba na patenty w rodzaju patentu na „schowek w Windows” Microsoftu przyznawane przez Europejski Urząd Patentowy.

wtorek, stycznia 22, 2008

GIODO o Naszej - Klasie w Parlamencie

Cytat z wypowiedzi Giodo , pana M. Serzyckiego umieszczony na portalu Onet.pl

"Odpowiadając na pytania posłów o przyczyny kontroli portalu, Serzycki zaznaczył, iż nasza-klasa.pl sama złożyła wniosek o zarejestrowanie zbiorów danych osobowych. - Biorąc pod uwagę, że w momencie składania wniosku było podanych sześć milionów uczestników portalu, a obecnie jest o milion więcej, podjęliśmy decyzję o kontroli - wyjaśnił."

Są dwa wytłumaczenia dla takiej wypowiedzi. Albo dziennikarz jest niedouczony albo coś źle usłyszał albo to Pan Serzycki nie ma elementarnej wiedzy o ustawie, do której przestrzegania został powołany.

Każdy kto przetwarza zbiór danych osobowych zobowiązany jest zgłosić go najpóźniej w momencie powstania. W przypadku danych wrażliwych (a jest w naszej klasie takich trochę) przetwarzanie jest możliwe dopiero po rejestracji zbioru.

W kontekście tych prostych przepisów niech ktoś spróbuje wyjaśnić mi jakie znaczenie ma to, że że w chwili złożenia wniosku było 6 milionów użytkowników a jest 7 milionów ?! I tak jest o te 6 milionów za późno. A gdyby liczba się zmniejszyła, to kontroli by nie było ? Co za bzdury. Mam nadzieje , że stenogram potwierdzi moje przekonanie o niekompetencji dziennikarza.

środa, stycznia 16, 2008

GIODO w Naszej Klasie

Media rozpisują się o kontroli GIODO w portalu Nasza-klasa.pl. Niezależnie od tego czy kontrola jest wynikiem skargi posła Gosiewskiego, czy też informacji od internautów, wiele osób zwraca uwagę na to, że portal nie zabezpiecza danych osobowych użytkowników w należyty sposób. Dlaczego dane nie są należycie zabezpieczone tłumaczy kilku użytkowników portalu Vagla i nie sposób się z tym nie zgodzić.

Podkreślić należy jednak, iż tego rodzaju portale zawsze będą budziły zastrzeżenia i podobny problem miał (ma?) niedawno serwis społecznościowy Facebook. Pamiętajmy, że od nas samych zależy ile danych udostępniamy i jakiego rodzaju. Dlaczego twórcy portalu mają ponosić odpowiedzialność za nadmierną chęć podzielenia się prywatnymi danymi przez użytkowników ? Przypadki niewłaściwych zachowań na pewno będą się zdarzać jak i na pewno się zdarzały wcześniej w innych portalach. Są ku temu środki techniczne i prawne aby naruszycieli złapać i osądzić. 99 % z nich nie używa zaawansowanych anonimzerów. Samemu można również bardzo dobrze ograniczyć możliwość wyszukania własnej osoby, wystarczy odrobinę pomyśleć...

Są jednak i pozytywy. Z uwagi na fakt, iż w portalu zarejestrowanych jest ponad 6 użytkowników, z których połowa usłyszy , że istnieje coś takiego jak ochrona danych osobowych,
wzrośnie świadomość prawna społeczeństwa jako ogółu, być może ludzie zaczną zwracać uwagę na to komu udostępniają dane, gdzie są one przetwarzane i w jakim celu.

Na aprobatę zasługuje również podejście GIODO do tematu kontroli. Podkreślenie, iż kontrola nie będzie miała charakteru represyjnego jest w moim odczuciu bardzo ważne i wzmacnia poczucie zaufania do organów państwowych. Przy okazji rozmyślań o zaufaniu do GIODO dobra rada - zgłoszenie zbioru do GIODO przesyłać proszę pocztą za potwierdzeniem odbioru, bo można po półtora roku od wysłania zgłoszenia nie mieć zarejestrowanego zbioru. A jak się zagubi 'na kupce'?

środa, stycznia 02, 2008

Inspiracje :)

Jeśli lubicie dobre zdjęcia polecam blog flickriver.com. Od dłuższego czasu zaglądam tam codziennie i szczerze polecam - doskonała odskocznia i możliwość odkrywania miejsc, do których sami nigdy nie dotrzemy. Kiedyś często zaglądałem na DeviantART , ale Flickriver jest lepszy do codziennych wizyt. Gdyby ktoś znał serwisy o podobnym profilu - będę wdzięczny :)

Aby nie być gołosłownym - zdjęcia Luki

poniedziałek, grudnia 17, 2007

Konferencja nt. prawa światów wirtualnych

W Nowym Yorku niestety...

niedziela, grudnia 09, 2007

Zbieranie danych medycznych

Dla prawników zainteresowanych ochrona danych osobowych w systemach IT pytanie. Co sądzicie o tym przykładzie zbierania danych medycznych w kontekście uodo. Jestem ciekawy odpowiedzi, ponieważ ja, jak to mówi młodzież, dałbym na to bana. Nie dlatego, że jestem przeciwny idei i sposobie wykonania - sam pomysł jak i stosowane zabezpieczenia wydają się bardzo fajne, natomiast... no właśnie. Czekam na opinie.

poniedziałek, grudnia 03, 2007

Czym zajmuje się GIODO i Urząd Patentowy ?

a) poprawą wadliwych przepisów ?

b) usprawnieniem procedur wewnętrznych, aby sprawy nie ciągnęły sie latami?

c) wydawaniem wartościowych materiałów informacyjnych ?

d) konkursami dla dzieci i dorosłych ?

Link 1 i Link2 wyjaśnią zagadkę. Czekamy na kolejne urzędy !!!

środa, listopada 21, 2007

Wykłady z prawa ... wirtualnego (?)

Dla osób zafascynowanych prawnymi aspektami Second Life lub też "prawami na dobrach wirtualnych" polecam kursy prowadzone w Second Life przez wykładowców Uniwersytetu Harvarda. Za darmo. Przykład godny naśladowania, ciekawe za ile wieków trafi pod polskie strzechy. Informacja w bardziej przystępnej formie znajduje się tutaj.

czwartek, listopada 08, 2007

Indyjska ustawa o IT

Information Technology Act, 2000 obowiązujący w Indiach.

Prawne uwarunkowania marketingu w UK

Polecam zapoznanie się z publikacjami brytyjskiego odpowiednika GIODO (Information Commisoner Office) na temat przesyłania informacji handlowej za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Nowa wersja zawiera m.in. opis stanowiska urzędu w sprawie prawnych aspektów bluetooth marketingu. Warto przypomnieć, że Dyrektywa 2002/58/EC (Processing of personal data and the protection of privacy in the electronic communications sector. (Directive on privacy and electronic communications) obowiązuje również w Polsce, została zaimplementowana w części do prawa telekomunikacyjnego oraz w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Myślę, że warto również przeczytać te wskazówki, by dowiedzieć się jak interpretuje się niektóre pojęcia na gruncie brytyjskim (np. marketing bezpośredni) oraz jak 'customer-friendly' jest urząd państwowy publikujący takie wskazówki. Dobrze byłoby również, aby nasze urzędy korzystały z praktyki urzędów funkcjonujących w warunkach bardziej rozwiniętego rynku biznesowego i przejmowały najlepsze rozwiązania.

sobota, listopada 03, 2007

Słów kilka o prawie do wizerunku w świetle telewizyjnych kamer

Można napisać całe tomy mądrych książek prawniczych o ochronie prawa do wizerunku. A jeśli sam uprawniony nie dba o swój wizerunek ? Mądrymi książkami można napalić wtedy w kominku.

Bo jak można określić wpływ na wartość wizerunku znanego aktora jego udział w telewizyjnym pseudo - show "Gwiazdy tańczą na-lo-dz-ie" ? A jeśli wcześniej brał udział w "Tańcu z gwiazdami" i "Herbata czy kawa" ? Co jeżeli co tydzień bierze udział w "Dzień dobry TVN", które wraz z kamerą włazi mu do szafy ? Czy nikt z uczestników tych programów nie zdaje sobie sprawy, że od momentu 'przetopienia' w tyglu kolejnego show będą postrzegani przez pryzmat koślawego tańca lub żałosnego tulupa ?

Rozumiem, że intensywna promocja wizerunku w krótkim okresie czasu może jest pożyteczna dla kieszeni, pytanie jak bardzo może to zdeprecjonować wartość tego wizerunku w przyszłości. Myślę, że odpowiedź na to pytanie zależy również od wewnętrznego wyboru gwiazdy jakiego rodzaju popularność chce osiągnąć, a ponieważ nasza kultura zmierza w stronę włoskich widowisk muzycznych dla plebsu, chętnych machać ku kamerze z lodowiska z prośbą o głosy będzie zapewne coraz więcej.

Niedługo procesy o ochronę wizerunku będą stanowić prawdziwe wyzwanie dla prawnika.

piątek, listopada 02, 2007

Wyroki w sprawach gmail.com.pl oraz armatura.pl

Dwa nowe orzeczenia pojawiły się na stronie Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy PIIT.

Pierwsza sprawa to wyrok w sprawie domeny GMAIL.COM.PL. Sprawa rozpoczęła się w styczniu 2007 r. od wysłania do osoby, która zarejestrowała domenę żądania zaprzestania jej używania i przeniesienia na spółkę Google Inc. Przyszły pozwany nie zareagował a Google, za pośrednictwem polskich prawników, wniosło sprawę do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji.

Powód, Google Inc., zarzucił pozwanemu, że przez rejestrację spornej domeny naruszył jego dobra osobiste poprzez żerowanie na renomie jednego z jego produktów (konkretnie Gmail). Reprezentanci powoda próbowali również dowieść, że rejestracja domeny gmail.com.pl jest typowym przykładem cybersquattingu. Pozwany bronił się argumentując, że przede wszystkim z domeny korzysta tylko i wyłącznie w sposób niekomercyjny, używając zaledwie jednego adresu email (info@gmail.com.pl), a poza tym „GMAIL” nie jest skrótem od Google Mail lub podobnym, a jest odzwierciedleniem jego pseudonimu „Gruby”. Tym samym Gmail oznaczać miałoby Gruby Mail, co zdaniem pozwanego jest wystarczającym uzasadnieniem rejestracji przez niego domeny.

Arbiter podzielił tylko częściowo argumentację powoda, aczkolwiek całkowicie odrzucił linię obrony pozwanego. Uznał, że nawet w wypadku braku zarejestrowanego znaku towarowego na terenie RP, nazwie „gmail” przysługuje ochrona z uwagi na fakt, iż jest to jeden z produktów firmy Google Inc., znany i kojarzony przez ogromny procent polskich internautów z tą firmą. Pozwany zaś powinien, mimo, że nie wynika to z zasad rejestracji domen .PL, upewnić się, że nie narusza niczyjego prawa czy to do renomy, wizerunku, znaku towarowego czy innego oznaczenia. Tym sposobem GMAIL.COM.PL zostanie uwolniony i powróci do ogólnopublicznej puli adresów. Zasady NASK, odmiennie do zasad UDRP mających zastosowanie w sprawach odnoszących się do domen z rozszerzeniem .COM czy tez zasad odnoszących się do domen europejskich .EU, nie przywidują bowiem przyznania spornej domeny podmiotowi, który wygrał sprawę. Jedynym pocieszeniem dla Google może być fakt, że wskutek bardzo szerokiej ochrony, którą nadał w tej sprawie arbiter nazwie usługi gmial kolejny naruszyciel może podzielić los „Grubego”. Warto zaznaczyć, że jeśli kolejne wyroki, a właściwie arbitrzy je wydający będą podążać w tym samym kierunku, zjawisko cyber squattingu może zostać wreszcie poważnie ograniczone.

Drugą decyzją jest sprawa domeny armatura.pl, w której skarżąca Krakowska Fabryka Armatur S.A. zarzuciła przedsiębiorstwu Venga z siedzibą w Łodzi naruszenie jej dóbr osobistych oraz popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji. Arbiter oddalił pozew obciążając skarżącą kosztami postępowania. Warto zapoznać się z bardzo obszernym uzasadnieniem sporządzonym przez Arbitra.

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.