Warto wspomnieć kilka słów o sprawie, o której donosi Rzeczpospolita, zakończonej wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie zasądzającym od firmy windykacyjnej odszkodowanie z tytułu naruszenia dóbr osobistych domniemanego dłużnika firmy telekomunikacyjnej (sygnt. akt VI ACa 84/11).
Myślę, że sytuacją opisaną w artykule spotkało się wiele osób, mam również w tej kwestii osobiste doświadczenia :) Członek mojej rodziny, za moją radą, wypowiedział firmie telekomunikacyjnej umowę z powodu naruszenia jej warunków, a następnie otrzymywał tony korespondencji od windykatorów nieistniejącego zadłużenia z tytułu wszelkich kar naliczonych za 'zerwanie umowy' oraz regularne telefony w sobotę o 8-ej rano. Na moje dobre rady 'proszę wytoczyć powództwo, skoro jesteście Państwo przekonani o istnieniu po Waszej stronie uzasadnionych podstaw do jego uwzględnienia" firma windykacyjna nie reagowała (jasne - nie opłacało się wchodzić w dochodzenie bezpodstawnego roszczenia). Sytuacja trwała prawie dwa lata, w końcu hipotetyczne roszczenie się przedawniło i od tego momentu pisma przestały przychodzić.
Reasumując - firmom windykacyjnym, które zamiast dochodzić do odzyskania wierzytelności środkami prawnymi stosują nękanie, mówimy stanowcze "nie". Surowy wyrok sądu warszawskiego daje dłużnikom spornych wierzytelności mocny oręż do walki z bezprawnymi metodami stosowanymi przez windykatorów.



0 komentarze:
Prześlij komentarz